Senator Kruk wraca do wielkiego biznesu

 

Wojciech Kruk dotrzymał słowa. Pół roku od awantury i głośnym odejściu z rady nadzorczej spółki Vistula, kontrolującej markę
W.Kruk uruchamia własną nową markę jubilerską – Ania Kruk. W przyszłym tygodniu ogłosi szczegóły biznes planu. Na razie otworzył dwa salony: w Starym Browarze w Poznaniu oraz w galerii Jurajskiej w Częstochowie. Logo firmy to różowy szyld z nazwiskiem projektantki – Ania Kruk. Nad przedsięwzięciem pracuje jednak cała rodzina: Ewa Kruk, Wojciech Kruk junior, oraz sam Wojciech Kruk.

To chyba jedna z najbardziej emocjonujących historii polskiej giełdy – wypisz wymaluj pasująca do serialu Dynastia, albo Moda
na sukces. W 2002 roku Wojciech Kruk – czwarty z potomków Kruków, jubilerów z Poznania wprowadza rodzinną firmę na giełdę w Warszawie. Sporo zarabia, ale zarazem musi oddać część kontroli nad spółką innym akcjonariuszom. W 2008 roku na W.Kruka zasadził się Rafał Bauer – prezes modowej spółki Vistula. Rzucił na rynek 100 mln zł i przejął akcje jubilera. Ale senator przystąpił do kontrataku. Spieniężył większość majątku i do spółki z Jerzym Mazgajem inwestorem giełdowym z Krakowa zaczęli kupować akcje Vistuli. W efekcie przejęli kontrolę nad spółką, która przejęła – firmę senatora z wielkopolski. Problem w tym, że dwaj biznesmeni inaczej widzieli przyszłość biznesu. Jerzy Mazgaj akcjonariusz giełdowej spółki Alma Market, w której skład wchodzą delikatesy Alma chciał stworzyć korporację luksusowych marek z Vistulą, W.Krukiem oraz wieloma innymi ekskluzywnymi markami, których jest dystrybutorem.

Senator chciał pewnie zrobić z W.Kruka firmę rodzinną aby jak za dawnych lat przed każdymi świętami Bożego Narodzenia, stawać za ladą salonu i osobiście pakować jubilerskie prezenty. Obaj przedsiębiorcy potrafili pokłócić się nawet o to, kto ma projektować nowe meble do salonów. Mazgaj zlecił pracę specom od marketingu i designu. Kruk chciał osobiście konsultować nawet kształt klamek. Obrażony Wojciech Kruk zamiast brylować w mediach i na salonach bojkotował firmowe imprezy dla celebrytów oraz odmawiał wywiadów twierdząc, że to już nie jego firma.
Mazgaj ripostował: – Senator jest urażony, bo niedawno występował, jako solista a teraz musi grać w orkiestrze. Albo jeszcze bardziej dobitnie: – Kiedy spotyka się dwóch samców alfa, jeden musi stracić poroże. Pod koniec kwietnia tego roku Wojciech Kruk ostatecznie opuścił spółkę nie zgłaszając swojej kandydatury do rady nadzorczej. Mało kto wierzył, że znajdzie energię aby stworzyć nową markę. Ale okazało się, że słowa dotrzymał.

Advertisements