Ile bierze Wałęsa?

Niedawno na swoim blogu kpił z wysokości własnej emerytury. ,,Ale kokosy” – tak skomentował 4,3 tys. zł, które widniało na kwitku z Kancelarii Prezydenta. Jak w takim razie zarabia na egzotyczne wyprawy, wakacje w luksusowych hotelach i podróże dookoła świata? To proste!  Sprzedaje swoje nazwisko!

– To dzięki mnie w Polsce jest McDonald’s. Starałem się o to od zawsze. Nigdy nie wziąłem za te starania ani złotówki. Może czas na jakąś zniżkę? – żartował Lech Wałęsa 12 września tego roku w trakcie obchodów 20-lecia sieci McDonald’s w Polsce. Co tam robił nasz były prezydent? Uświetniał obchody swoją osobą oczywiście. Siedział na honorowym miejscu obok ambasadora USA oraz szefa koncernu na cały świat. Ale zaraz… Wałęsa celebrujący rocznicę wejścia do Polski wielkiej sieci fastfoodów? Skąd on tam się w ogóle wziął? I po co?

Cóż, został zaproszony. Podobnie zresztą, jak na prezentację najnowszego jachtu trójmiejskiej firmy Sunreef Yachts, czy na otwarcie meczu w futbolu amerykańskim na Stadionie Narodowym. Wszędzie tam wygłaszał przemówienia (głównie o tym, że gdyby nie on, to…), uświetniał swoją osobą i – przede wszystkim – robił świetny PR firmom, które go tam zaprosiły.

Bo Wałęsa to od czasu, gdy nie jest już Prezydentem RP, już nie polityk, a biznesmen, który zarabia na swoim nazwisku.. Po pierwsze jako gość honorowy komercyjnych imprez, w których bierze udział, po prostu musi mieć opłacony dojazd (dolot), hotel, obiad i rozrywki. To oczywiste. Ale nie jest już takie oczywiste, że za udział w niektórych z tych imprez Wałęsa bierze dodatkowe, wcale niemałe pieniądze. On sam jest tu szczery i wcale tego nie kryje. W 2007 r. wziął udział w obchodach urodzin supermarketu Carrefour. Dziennikarzom powiedział: – Oczywiście, że mi zapłacili. Za taki występ dostaję od dziesięciu do stu tysięcy euro. Ja zarabiam po parę milionów w ten sposób. Myśli pani, że za trzy tysiące złotych ja bym był w stanie żyć? – zgasił wtedy dziennikarkę.

Słynne trzy tysiące od tamtej pory nieco urosły. Nie tak dawno bulwarowe media wyśmiewały się z nostalgicznego wpisu byłego prezydenta na swoim blogu, gdzie Wałęsa ujawnił kopię przelewu z wysokością swojej emerytury. Na blankiecie widać kwotę 4373,83 zł, a cały wpis były prezydent opatrzył sarkastycznym tytułem: ,,Ale kokosy”. Jednak zaraz obok wiadomości o mizernej emeryturce pojawia się seria zdjęć z egzotycznych wycieczek byłego prezydenta. A na nich hotelowe baseny, drinki z parasolką i cała sesja zdjęciowa na złotych piaskach Florydy.  Swego czasu w Internecie krążył nawet cennik Wałęsy stworzony na potrzeby brukowców:

83,4 tys. zł – wykład

31,6 tys. zł – przemowa

60 tys. zł – śniadanie z prezydentem

1 mln dolarów – prawa do filmu o sobie

Wiarygodność tych kwot może być równa zeru, bo same firmy zapraszając byłego prezydenta, nie przyznają się do tego, że dają Wałęsie jakiekolwiek pieniądze. To zepsułoby cały piarowy trik: nasza firma jest tak wspaniała, że docenia ją sam Prezydent Wałęsa, człowiek, który obalił komunę, laureat Nagrody Nobla! Kupujcie nasze produkty. Jednak nasz prezydent nie jest jedynym byłym politykiem, który zarabia na pojawianiu się na różnorakich imprezach czy wygłaszaniu przemówień. Eksprezydent USA Bill Clinton, czy Al Gore, ekswiceprezydent – to najbardziej znane postacie, które uczyniły z tego swój sposób na życie. Al Gore za wykład o globalnym ociepleniu bierze nawet 100 tys. dolarów i to mimo, że zdarza mu się opowiadać kompletne idiotyzmy jak ten, że w Polsce na Śląsku jest tak brudne powietrze, że nauczyciele sprowadzają uczniów pod ziemie, do szybów kopalnianych, żeby siebie i ich przed zanieczyszczeniem atmosfery ochronić.

Co zrobić, żeby na firmowym evencie mieć honorowego gościa o międzynarodowej renomie? Są specjalnie firmy, które w tym pomogą. W Polsce jest to m.in. firma Celebrity Speakers, która może zorganizować wykład ekonomistów i byłych ministrów, profa Kołodki, czy Balcerowicza albo wspomnianego już Lecha Wałęsy. Ale nie tylko – nawet tenisista Borys Becker jest dzięki tej firmie na wyciągnięcie zamożnej ręki.

Advertisements