Zbawca muzułmanek

wojtek_inglotLOKA00001[1]

W życiu nie zgadlibyście, że polskim hitem handlowym nad Zatoką Perską jest lakier do paznokci. Przepuszcza powietrze i wodę dzięki czemu muzułmanki  nie muszą go zmywać na czas modlitwy. Kto jest autorem tego wynalazku? Nie kto inny, a Wojciech Inglot – władca kolorów z Przemyśla!

Nowy Jork, Times Square, jeden z największych sklepów Wojciecha Inglota na rogu Broadwayu i 48th Avenue. Do showroomu o powierzchni 600 m2 co jakiś czas zaglądają głodne nowych trendów twarze amerykańskich gwiazd. – Niedawno była u nas Britney Spears, Avril Lavigne, Sofia Vergara, a nawet ukochane przez całe Stany siostry Kardashian – opowiada z dumą Wojciech Inglot.

Wkrótce Manhattan jeszcze usłyszy o Polaku.  Obok słynnych kolorowych reklam amerykańskich gigantów Coca-Coli,  McDonald’s i Pontiaca zawiśnie wielki baner marki   kosmetyków produkowanych w Przemyślu. Koszt 1,5 mln dolarów. – To prezent na moje urodziny – wyjaśnia polski przedsiębiorca.  Całkiem spory, bo elektroniczna reklama będzie mieć powierzchnię   200m2, czyli prawie tyle co boisko do siatkówki. – Jakoś trzeba wynagrodzić sobie te 30 lat pracy – kwituje z uśmiechem biznesmen.

Skąd wziął się w biznesie?  Swoją przyszłość na początku wiązał z farmacją. Poślizgnął się jednak na egzaminie na studia doktoranckie i został wcielony do wojsk desantowych w Krakowie. –  Bałem się, że będziemy pacyfikować studenckie strajki, bo mój brat był jednym z prężniej działających młodych aktywistów – wspomina Inglot. Po wyjściu z wojska zaczął pracować w krakowskiej Polfie, ale jak przyznaje – wiedziałem, że tam ani kariery, ani pieniędzy nie zrobię. Zacząłem więc myśleć o czymś na własną rękę. Na początku lat 80. założył Inglota, który w pierwszej kolejności zajął się produkcją lakierów do paznokci. –W tamtych czasach można było kupić wodę brzozową, mydło Kajtek i krem Nivea, więc kobiety wprost oszalały na punkcie moich kosmetyków. Wprowadziłem małą rewolucję i nigdy potem nie było już tak szaro – wspomina biznesmen. W robieniu interesów pomógł mu wtedy sam generał Jaruzelski. – Ogłosił, że państwowe zakłady chemiczne mają się pozbywać niepotrzebnego sprzętu. Dla mnie to była wielka okazja. Niektórzy chemicy prosili mnie na kolanach, żeby zabrać maszyny, bo bali się, że stracą pracę – opowiada Inglot.

Po upadku komunizmu biznesmen zalał polskie drogerie swoimi produktami. Jednak jak się później okazało walka na jednej półce z konkurencją, użeranie się ze sklepikarzami i ciągłe zaniżanie cen nie miało sensu. – W pewnej chwili podjąłem decyzję, że chcę kreować własną markę, mieć własne sklepy i zacząłem wycofywać swoje produkty z drogerii – mówi Inglot.

Przełomem był 2006 r., kiedy Inglot otworzył sklep w Montrealu – pierwszy za granicą. – Sam nie wiem, ile mam teraz sklepów. Jeszcze niedawno to było około 330 placówek, ale ta liczba zmienia się tak szybko, że trudno za tym nadążyć – śmieje się właściciel. Jego towar jest dostępny w 46 krajach na 6 kontynentach. Ma sklepy w Dubaju, Nepalu, a nawet na egzotycznych Karaibach. To jeszcze nic. Jak mówi właściciel – w ciągu 4 lat chciałbym mieć na świecie już okrągły tysiąc własnych sklepów. W 2011 r. biznesmen zarobił 90 mln dolarów, a marka, którą stworzył jest warta 150 mln euro. Jednak ta wycena już niedługo może się poważnie zwiększyć. Dlaczego?

Wszystko za sprawą nowego wynalazku z Przemyśla – oddychającego lakieru do paznokci O2M, który ma szansę zrewolucjonizować świat islamu. Jak to możliwe? Lakier Inglota odróżnia się tym od innych tego typu kosmetyków, że przepuszcza powietrze, dotleniając i nawilżając skórę. Dla pewnych grup społecznych to prawdziwa rewolucja. Na przykład dotychczas muzułmańskie kobiety, zgodnie z zasadami islamu, musiały przed każdym nabożeństwem zmywać lakier, bo ten blokował dotarcie wody do wszystkich części ciała. Wynalazek Inglota ma zrewolucjonizować tę zasadę, dzięki czemu muzułmanki nie będą musiały pięć razy dziennie szorować paznokci zmywaczem. Czy dzięki nowemu lakierowi Polak podbije muzułmańskie piękności w burkach?

Advertisements