Słodkie rady prof. Blikle

blikle

W jego cukierniach pracuje już 5 pokolenie rodziny i 240 pracowników. Jak zmotywować taką rzeszę ludzi do nudnego smażenia pączków, które dzień w dzień mają wyglądać tak samo? Poznaj sekret pracy u prof. Blikle.

Czy płaca powinna być uzależniona od jakości i wydajności pracy?

Uzależnienie wynagrodzenia od jakkolwiek rozumianej jakości i wydajności pracy jest najpoważniejszym hamulcem zachodniej gospodarki. Dzieje się tak, ponieważ tylko 5% problemów związanych z jakością i wydajnością można przypisać pracownikom,

za resztę odpowiedzialna jest organizacja pracy. Jak więc można uzależniać wynagrodzenie od czegoś, na co pracownik nie ma wpływu? Premie uwalniają przełożonych od analizowania przyczyn. W przypadku problemów wystarczy walnąć pracownika po kieszeni, aby zrealizować swoją menedżerską powinność. Płacąc jednym lepiej innym gorzej. Zgadzamy się na to, że ci słabiej opłacani słabiej pracują. Pracownik myśli sobie; gorzej pracuję, ale też mniej zarabiam i nic nikomu do tego. Rachunki pomiędzy firmą a mną są wyrównane.

Nie płaci pan więcej cukiernikowi, który zrobił najwięcej pączków na tłusty czwartek?

Nie, bo to bardzo prymitywny sposób motywowania. Owszem próbowałem premiować najbardziej wydajnych, ale po sześciu latach prób przydzielenia premii sprawiedliwie okazało się, ze wszyscy w firmie są obrażeni na siebie oraz na mnie. Nikogo nie udało się w pełni zadowolić.

Premie uzależnione od wyników są złe?

Tworzą rywalizację, a więc niszczą współpracę. Niszczą związki kolega-kolega na zasadzie: dlaczego mam mu pomóc skoro jesteśmy oceniani i porównywani pod względem jakości pracy. Przy agresywnych systemach premiowania pozostawiają część osób zgorzkniałymi i rozczarowanymi z poczuciem, że nie zostali sprawiedliwie ocenieni. Po pewnym czasie okaże się, że 20% pracowników zbiera 80% premii.

Czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy? Wracamy do PRL…

Też nieprawda. W socjalizmie nie wszyscy przecież mieli tę samą pensję, nie każdy dostawał talon na telewizor, pralkę czy samochód. Trzeba się było mocno starać, aby to wszystko mieć, tyle że to staranie najczęściej nie miało związku z jakością i wydajnością pracy. Wynagrodzenie i bonusy zależały od oceny lojalności pracownika wobec władzy, a tę wystawiała pracownikowi organizacja partyjna wspólnie ze służbami bezpieczeństwa.

To od czego w takim razie powinny zależeć nasze pensje?

Firma musi pracować tak, aby utrzymać się na rynku. Wynagrodzenia pracowników, muszą być takie, aby z jednej strony firma pozostała konkurencyjna wobec klientów, a z drugiej była konkurencyjna na rynku pracy. Firma powinna, więc płacić tyle ile musi, a jednocześnie nie więcej niż może. A to ile może oczywiście zależy od jakości i wydajności pracy jej pracowników. Stąd jednak nie wynika wcale, że miesięczna pensja pracownika ma zależeć tylko od tych wskaźników. Takie powiązanie ma bowiem wiele wad.

Jakich wad? Przecież dając więcej pracowitym zachęcamy innych do pracowitości.

Tylko pozornie. Co więc myśli pracownik, któremu pokazujemy marchewkę i mówimy: „Widzisz tę marchewkę? Mógłbym ci ją dać od razu, ale nie dam, bo wtedy nie będziesz pracował. Wszak jesteś z natury leniwy i nieuczciwy. Masz tu pięć zadań do wykonania. Za każde dostaniesz odpowiedni kawałek marchewki. A jak nie wykonasz zadań, to nie tylko nie dostaniesz marchewki, ale jeszcze możesz oberwać kijem.” W duszy i umyśle takiego pracownika pojawia się bunt: już ja cię dopadnę ty draniu. A sposób na to dopadnięcie właśnie podaliśmy mu na tacy. Wystarczy, że ograniczy swoje działanie do tych pięciu zadań i nie będzie przejmować się całą resztą.

Skoro kij i marchewka są tak destruktywne, to dlaczego są stosowane tak często?

Menadżerom wydaje się, że są skuteczne.  Tak jak wszystkim nam wydawało się, że ziemia jest płaska. Stosowanie marchewki i kija jest łatwe, pozwala też na szybkie osiągnięcie prostych celów operacyjnych w myśl zasady, że przy pomocy nagród i kar można prawie każdego zmusić do prawie wszystkiego. Niestety nie można zmusić do tego, co w budowaniu motywacji własnej człowieka najważniejsze — aby cokolwiek polubił! A w szczególności, by polubił swoją pracę.

Advertisements