Ostatnia wola Gudzowatego

Gudzowaty zoom

Za kilka lat mieliśmy pojechać na tanim paliwie od Gudzowatego. Czy zgodnie z jego ostatnią wolą projekt doczeka się realizacji?

– Pracował do końca. W tłusty czwartek widziałem się z nim i rozmawialiśmy o szczegółach inwestycji. Dyrektor Gudzowaty, z wielkim sentymentem podchodził do inwestycji wódczanych. We Wrocławiu właśnie instalujemy najnowszą linię do rozlewu wódek o wydajności 100 mln butelek rocznie. Dzięki podpisanym umowom. Diageo i Brown Forman na produkcję Smirnoffa  i innych marek mieliśmy być jednym z największych producentów alkoholu – opowiada Grzegorz Ślak, prezes Wratislavia Bio i ostatnio bliski współpracownik Gudzowatego.

74-letni Aleksander Gudzowaty od wielu lat chorował na reumatoidalne zapalenie stawów. W ostatnim czasie choroba wyniszczyła jego organizm, z trudem chodził.  Mimo, że cierpiał, bywał często w biurze.

– Kiedy trafił do szpitala zawiozłem mu butelkę naszego Krakusa. Nie zdążyliśmy wypić. Najbardziej jednak żałuję, że szef nie zobaczy tego, co zaplanowaliśmy, a co kazał mi wykonać. Budujemy instalację produkcji paliwa z alg. Jesteśmy w przededniu wypuszczenia na rynek obligacji o wartości 100 mln zł – opowiada Ślak.

Gudzowaty w wielu wywiadach powtarzał, że paliwo z alg może zmienić Polskę. – Paliwo z morskich alg może stać się dla mnie tak samo zyskowne jak rosyjski gaz. To może być porównywalny biznes. Pod warunkiem, że nie zepsują mi go politycy, tak jak zrobili to z gazem — mówił kilka miesięcy temu. Nad jej komercyjnym wykorzystaniem pracuje już kilka firm, m.in. w USA, we Francji czy w Hiszpanii. Polski biznesmen chciał powtórzyć sukcesy zagranicznych naukowców również w kraju. Morskie algi miały za jednym zamachem rozwiązać nasze problemy energetyczne i ekologiczne. Nie tylko mogą zastąpić olej napędowy w bakach samochodów, ale również pomóc we wchłanianiu nieczystości przemysłowych – algi do rozmnażania potrzebują bowiem dużych ilości dwutlenku węgla.

Gudzowaty chciał udowodnić, że wbrew temu, co mu zarzucano potrafi robić interesy bez kontaktów z parlamentarzystami i spółkami skarbu państwa. Pożegnał ze z  byłymi politykami, których zatrudniał w radach nadzorczych. Niedawno zakończył negocjacje w sprawie sprzedaży swojego 4-procentowego udziału w EuroPolGazie – spółce, która wybudowała polski odcinek rurociągu Jamalskiego, a aktualnie odpowiada za przesył rosyjskiego gazu na zachód. Udziałowcami byli Gazprom, PGNiG oraz Gas Trading kontrolowany przez Gudzowatego.

Przypomnijmy, że kilka lat temu sprawa udziału przedsiębiorcy w  polsko-rosyjskich interesach gazowych stanęła na ostrzu noża. Władimir Putin, a po polskiej stronie minister skarbu państwa chcieli go wyrugować ze spółki. Mówiło się nawet o przymusowym wykupieniu jego udziałów.

Aleksander Gudzowaty to wytrawny gracz. Przeczekał polityczne pyskówki i rzeczowo przystąpił do negocjacji. Wycena jego 4-procentowego udziału przeprowadzona przez audytora to jak udało nam się dowiedzieć “bardzo duże pieniądze, co najmniej kilkaset milionów”. Do finalizacji transakcji jeszcze nie doszło.

Advertisements