Heavymetalowy biznesmen

Bruce_dickinson_discovery

Najpierw zarabiać miliony w showbiznesie, oszczędzać je, a potem założyć firmę. Poznaj Bruce’a Dickinsona, lidera heavymetalowego zespołu Iron Maiden. O swoim samolotowym biznesie odpowiada specjalnie dla PNB.

Jak to się stało, że heavymetalowy wokalista stał się nagle inwestorem i prezesem firmy zajmującej się serwisem technicznym samolotów pasażerskich? To brzmi dość abstrakcyjnie.
Po pierwsze, nie nagle. Lataniem interesuję się od bardzo dawna, miałem w rodzinie pilotów RAF, a także inżynierów. Sam mam od lat licencję pilota samolotów pasażerskich. Po drugie, zawsze miałem ciągoty do różnych działań biznesowych. W podstawówce za pieniądze pożyczałem kolegom ołówki, na studiach zajmowałem się organizacją koncertów na uczelni i zawsze wychodziłem na plus. W pierwszym poważnym zespole, mianowicie w Samsonie, byłem menedżerem przez jakiś czas.
Założyłeś także firmę produkującą sprzęt do szermierki.
Tak, ale sprzedałem ją 18 lat temu. Moje obecna firma, Cardiff Aviation, skalą działania znacznie
przekracza to, co w biznesie robiłem do tej pory. Dotąd właściwie to były takie akcje nadające się bardziej do anegdot. Cardiff Aviation to coś z zupełnie innej bajki. Tu nie chodzi tylko o serwisowanie samolotów dla europejskich linii lotniczych. Obecnie kupujemy symulatory lotu, robimy centrum szkoleniowe, będziemy mieć także własne samoloty i załogę.
Chcesz założyć linię lotniczą?
Raczej coś w formule powietrznej taksówki. Jeżeli jesteś zamożny, będziesz mógł wynająć u nas samolot, załogę i miejsce w hangarze, a na poszyciu samolotu wymalować swoje nazwisko. Będziesz mógł także wstawić do naszych hangarów swój samolot i powierzyć nam jego utrzymanie. Będziemy także skłonni wynajmować swoje samoloty, czy załogę liniom czarterowym, albo zwykłym liniom lotniczym. Jak myślisz, dlaczego czasami lecąca Air Italy załoga to Irlandczycy? Bo outsourcing to pojęcie nieobce liniom lotniczym. Obecnie zatrudniam ok. 70 osób, ale celem jest 350-500 osób już w ok. 2016 r.
Skąd wziąłeś kapitał? Masz inwestorów, czy pieniądze wyłożyłeś z własnej kieszeni?
Z własnej kieszeni.
To te same pieniądze, które zarobiłeś jako muzyk w Iron Maiden?
Tak.
Oszczędzałeś je? Zazwyczaj gwiazdy kupują po 10 willi z basenem i kolekcję samochodów…
10 willi? Ja mieszkam od 23 lat w tym samym domu w zachodnim Londynie i po mieście jeżdżę metrem. Ale oczywiście nie jestem jakimś wielkim ascetą z drugiej strony.
Da się pogodzić aktywne koncertowanie, pracę nad muzyką z kierowaniem dużą firmą?
Dlaczego nie? W moim biurze w Cardiff mam zestaw perkusyjny i gitarę. Jak tylko mam ochotę komponuję. Jeżeli zaś jestem w trasie z zespołem, to mamy z reguły przerwy między koncertami. Jeden dzień wystarczy, żeby dolecieć do Cardiff na zebranie zarządu, prawda? Poza tym są jeszcze wideokonferencję.
Rozumiem, że nie jesteś tylko twarzą firmy, lecz także realnie jej menedżerem…
Mam wspólnika. Robimy to razem. Ja szukam klientów, jeżdżę na targi, podpisuję kontrakty. Tak więc, jeżeli jesteś szefem linii lotniczych, to wiedz, że możesz się do mnie zgłosić. Jeżeli zależy ci na cięciu kosztów. Utrzymanie floty to w końcu do 30 proc. wszystkich kosztów linii lotniczej. Ja mogę te koszty obniżyć. W PLL Lot macie chyba ze 30 wąskokadłubowych Embraerów.
I Dreamlinery.
Ale tak dużych samolotów Cardiff Aviation nie obsługuje. Poza tym to samoloty nowe, a dana flota potrzebuje tym więcej prac utrzymaniowych, im jest starsza.
I na koniec: Jaka jest różnica między showbiznesem, a zwykłym biznesem?
W showbiznesie nie ma prawie w ogóle regulacji, interwencji państwa. Tam miliony wydaje się na prawników i spory sądowe. Z kolei biznes zwykły, a już szczególnie lotniczy, jest przeregulowany. Unia Europejska niszczy ten sektor.
Jesteś eurosceptykiem?
A można nim w obecnych czasach nie być?

Advertisements