Bogaty wujek Radwańskiej

Kim jest tajemniczy milioner, którego majątek wspiera na kariery Janowicza, Radwańskiej i Kubota.

Trasę z Krakowa do Warszawy na konferencję prasową po „polskim Wimbledonie” Agnieszka Radwańska pokonała nowiutkim luksusowym śmigłowcem, a ostatnie kilometry przejechała Bentleyem. Impreza, odbyła się w jednym z najdroższych warszawskich hoteli – Hyatt. Łukasz Kubot i Jerzy Janowicz również dotarli tam luksusowymi samochodami.
Skąd ten deszcz pieniędzy, skoro rok temu Janowicz ciułał grosz do grosza na lot biznes klasą na Australian Open? Szerokim gestem, sypnął nimi Krzysztof Suski, warszawski biznesmen, a od niedawna nowy prezes Polskiego Związku Tenisowego. Samochody z jego garażu i nowy śmigłowiec (wart ok. 20 mln dolarów) do dyspozycji tenisistów to dopiero początek. Milioner wykłada 10 mln złotych żeby wesprzeć poszukiwania tenisowych talentów z Polski. Będzie też finansował organizację najważniejszego w tym roku wydarzenia tenisowego. 13-15 września na Torwarze odbędzie się mecz tenisowego Pucharu Davisa Polska-Australia. Stawką wydarzenie, jakiego nie było w polskiego historii. Jeśli Jerzy Janowicz i Łukasz Kubot pokonają Lleytona Hewitta i Bernarda Tomicia to nasza reprezentacja wejdzie do ligi światowej tenisa.
– Nie żartuję, zamierzam przyćmić Euro2012. Zobaczycie. Tenis będzie w Polsce tak popularny jak piłka nożna, siatkówka czy skoki Adama Małysza. Wymyśliłem i zrobię to! – zapowiada Krzysztof Suski.
– Jestem osobą przedsiębiorczą, osobą optymistyczną i wreszcie zorganizowaną. Chciałbym, żeby Polski Związek Tenisowy funkcjonował właśnie w ten sposób. Od dawna działam w biznesie i uznałem, że chcę na początek podzielić się tym, co wypracowałem – powiedział biznesmen, kiedy pod koniec maja wybrano go na prezesa PZT.
Jeśli poczytać gazety sprzed 10 lat Suski miał korumpować dziennikarzy, współpracować z esbecją i narazić budżet państwa na 100 mln zł strat. Majątku dorobił się w założonym pod koniec lat 80. Digitalu – firmie sprzedającej sprzęt elektroniczny. Zaledwie 5 lat po otwarciu przedsiębiorstwa Suski już miał na karku prokuraturę, która oskarżyła go o wyłudzenie z polskich banków 5 mln marek niemieckich, 10 mln franków belgijskich i miliona dolarów. Zarzuty się nie potwierdziły. W 1998 r. wyszło na jaw, że Poczta Polska zawiera z Banpolem niekorzystne dla siebie umowy. Omijając ustawę o zamówieniach publicznych, Poczta miała zamawiać u Suskiego ogromne ilości sprzętu po cenie wyższej niż oferty konkurencji. Śledztwa w tej sprawie wszczęły prokuratury w Gdańsku Bydgoszczy i Katowicach. Suskiego po raz kolejny oczyszczono z zarzutów. W kolejnych latach jego nazwisko nie schodziło z czołówek gazet. Przez media był oskarżany o korumpowanie dziennikarzy, zatrudnianie w swoich firmach byłych pracowników Służby Bezpieczeństwa i UOP. Trzeba jednak podkreślić, że wszystkie zarzuty zostały oddalone, śledztwa umorzone, a sądowe postępowania zakończone prawomocnym wyrokiem sądu na korzyść biznesmena.
Obecnie Suski jest właścicielem Euro Holdingu, grupującego spółki z branży telekomunikacyjnej, energetycznej oraz nieruchomości. Grupa Energia dostarcza energię elektryczną, a Star Net Telecom technologie teleinformatyczne do 2500 firm w 50 miastach. Z kolei Dasoft – oferuje technologie informatyczne, sprzedaż i serwis terminali płatniczych, systemów kolejkowych, archiwizacji, monitoringu.
Krzysztof Suski dużo inwestuje na warszawskim rynku nieruchomości. Kupuje „skorupy” – jak sam mówi o zapuszczonych starych budynkach w centrum, remontuje je by następnie wynajmować lub sprzedać z zyskiem. Nazwy niewiele mówią, ale liczby tak. Spółki Suskiego mają przychody na poziomie 12 mld zł rocznie. Zysk Euro Holdingu przekracza 50 mln zł. Niedawno Wprost umieścił go na liście 100 najbogatszych Polaków z majątkiem szacowanym na 700 mln zł.
Krzysztof Suski tytuł dobrodzieja polskiego tenisa przejął po Ryszardzie Krauze. Dawny właściciel Prokomu wycofał się ze sponsorowania turniejów tenisowych. Przestał również wydawać pieniądze na gdyński klub koszykarski. Asseco Prokom. Media spekulują, że imperium Krauzego przestało przynosić zyski. W jego miejsce wskoczył, więc Suski. Obiecywane przez niego pieniądze mają sfinansować programy dla najmłodszych Tenis 10 i Tennis Xpress, organizację czterech regionalnych ośrodków szkoleniowych oraz umowy stypendialne dla utalentowanych juniorów. Dzieje się tak nieprzypadkowo. 11-letni syn milionera ma pierwsze sukcesy w turniejach.

20130723-201754.jpg

Advertisements