Biznes bez powtórek

wiktoria-wejchert-na-gali-polskiej-rady-biznesu-im-jana-wejcherta-NEWS_MAIN-51395

Do tej pory mówili o nich: dzieci swoich rodziców. Jednak najstarsi potomkowie Jana Wejcherta zaczęli udowadniać, że sami potrafią zarabiać pieniądze. Jak radzą sobie po śmierci ojca?

– Przed podjęciem decyzji zwiedziłam wszystkie kliniki. Przeanalizowałam również rynek i dane dotyczące jego perspektyw – opowiada Victoria Wejchert o swoim najnowszym pomyśle na biznes. Kilka dni temu wraz z rodziną przejęła 40 proc. udziałów w sieci klinik kardiologicznych Allenort. – Moją rodzinę od zawsze interesowała branża medyczna. Szukaliśmy interesującego biznesu, który moglibyśmy wesprzeć swoją wiedzą, doświadczeniem i pieniędzmi – dodaje.

Jeszcze do niedawna 24-letnia Victorii było najdalej do rodzinnych przedsięwzięć. Dwa lata temu skończyła zarządzanie i antropologię na Cambridge i zaczęła pracę w firmie finansowej w londyńskim city. Wprawdzie planowała powrót do Polski, ale bez konkretnej daty. Pomysł na własny biznes kiełkował w jej głowie od lat.

Życie po śmierci

31 października 2009 r. w wieku 59 lat zmarł Jan Wejchert. Był założycielem i prezydentem Grupy ITI oraz współzałożycielem stacji telewizyjnych, w tym TVN i TVN24. Był także współwłaścicielem Grupy Onet.pl, platformy satelitarnej “n”, Multikina i Legii Warszawa. Śmierć biznesmena była dla wszystkich wielkim zaskoczeniem. Wprawdzie wiadomo było, że od 16 lat chorował na białaczkę, ale przezwyciężył chorobę. Tuż przed dniem Wszystkich Świętych w 2009 r. czuł się dobrze, wraz z rodzina wyjechał na weekend do Nicei. Wtedy dopadła go silna infekcja bakteryjna, a wywołana w jej następstwie sepsa spowodowała niewydolność serca. Zmarł mimo wysiłków lekarzy.

Sytuacja rodzinna spadkobierców była bardziej skomplikowana niż układ kilkudziesięciu spółek w holdingu ITI. Odchodząc przedwcześnie Wejchert pozostawił żonę Aldonę z synkiem Brunonem i córeczką Charlotte, a także trójkę dorosłych dzieci – Victorię, Agatę i Łukasza z poprzednich trzech związków. Choć spadkobiercy mieli 64 procent udziałów holdingu, to nie oni zaczęli dyrygować orkiestrą, a Mariusz Walter. To, co działo się firmie od śmierci jej współzałożyciela do grudnia 2011 r., kiedy opublikowano komunikat o spłaceniu trójki spadkobierców jest dziś głęboko skrywaną tajemnicą firmy. Można tylko sobie wyobrazić jak trudne były spotkania udziałowców. Jeszcze niedawno byli zżyci ze sobą, odwiedzali się w domach, a teraz otoczeni prawnikami, negocjowali i walczyli o wpływy. Mimo to dzisiaj z odziedziczonym kapitałem realizują swoje biznesowe marzenia, które trzymają się z daleka od telewizyjnego planu i kamer.

W imię ojca

Allenort Victorii to biznes Marka Jutkiewicza, dawnego prezesa producenta napojów Hoop, którego majątek ,,Wprost” wycenił w tym roku na 330 mln zł. Biznesmen zaczynał od handlu łańcuszkami i przeciwsłonecznymi okularami, sprowadzanymi do Polski z NRD. Dzisiaj ma kilkuprocentowe udziały w giełdowych Makaronach Polskich i spółce deweloperskiej Gant Development. Allenort do niedawna oprócz Jutkiewicza miała jeszcze dwóch właścicieli: prezesa Grzegorza Goryszewskiego i Marka Szufladowicza. Obydwaj panowie nie mogli się jednak dogadać z Jutkiewiczem, więc na ich miejsce wskoczyła Wejchertówna.

Jej siostra Agata również początkową karierę związała z Wielką Brytanią. Ukończyła London School of Economics, miała pracować w banku inwestycyjnym, ale wolała wrócić do Polski. W Warszawie przyjął ją Procter &Gamble, dla którego miała wprowadzić na Polski rynek markę kosmetyków Olay. Po 7 latach pracy w korporacji, kiedy udowodniła sobie i innym, że potrafi zapracować na własny sukces bez pomocy rodziców przyłączyła się do przedsięwzięć ojca.

Kieruje klubem Polskiej Rady Biznesu i zajmuję najważniejsze stanowisko w zarządzie Wejchert Investments, nadzorującej rodzinne interesy spoza holdingu ITI. To Pałac Sobańskich, sąsiadujący z nim budynek dawnej ambasady brytyjskiej przy Alei Róż. Do spadkobierców należą także tereny, na których miało powstać pole golfowe w Gminie Konstancin (Jan Wejchert rozpoczął jego budowę na rok przed śmiercią) i centrum handlowe Stara Papiernia w tymże miasteczku.

Ze swoim biznesem rok temu wystartował też brat Agaty i Victorii – Łukasz Wejchert. Pierwsze pieniądze zarobił jeszcze jako 9-latek, rozwożąc gazetę Rotary Clubu w Danii, dokąd po rozwodzie rodziców przeniosła się jego matka. Ukończył ekonomię w Portobello Business College w Dublinie, karierę rozpoczynał w bankach inwestycyjnych. W Polsce szybko wskoczył do branży internetowej. Założył młodzieżowy portal Tenbit.pl. Po przejęciu przez holding Onetu – zajmował stanowiska prezesa zarządu był także członkiem zarządu TVN.

Postawił jednak na własną firmę. Założył Dirlango – firmę zajmującą się nowymi rozwiązaniami z zakresu komunikacji mobilnej i cloud computingu. Rok temu stworzył iTaxi, mobilną aplikację, ułatwiająca zamówienie taksówki bez pośrednictwa korporacji. W lipcu młody biznesmen zdradził, że aplikację zdażyło już pobrać 70 tys. użytkowników, a liczba osób korzystających z iTaxi rośnie ok. 30 proc. miesięcznie.

Po sukcesie iTaxi młody Wejchert nie spuszcza z tonu. Obecnie rozwija aplikację mobilną Justtag.com, dzięki której użytkownik może wpakować wszystkie plastikowe karty rabatowe i lojalnościowe do swojego telefonu. Idąc na zakupy wypchany portfel można zostawić w szufladzie, bo zniżki w sklepach przyznają nam dzięki sprytnemu rozwiązaniu Wejcherta. W fazie testowej aplikacja przyciągnęła już 10 tys. użytkowników.

Advertisements