Lazurowy rejs Jana Kulczyka

phoenix24

Należący do Jana Kulczyka jacht Phoenix 2 wciąż wzbudza emocje. Dorobił się już kilku filmów na Youtube oraz serii publikacji na fachowym serwisie Charterworld.

Kiedy zacumował w Monako, przechadzający się o poranku nabrzeżem książę Albert miał zakrzyknąć – A to czyje jest to cacko!? Po czym wprosił się na pokład. Jan Kulczyk podjął gościa jajecznicą z truflami i kieliszkiem szampana. Podczas jednego z party gościem na pokładzie była Donatella Versace. Na jachcie odbyła się także sesja zdjęciowa kolekcji modowej marki La Mania, należącej do Joanny Przetakiewicz, partnerki biznesmena.

Jacht Kulczyka zacumował też u wybrzeży Formentery, niewielkiej wyspy położonej na południe od Ibizy na Morzu Śródziemnym. Na jednym z filmów widzimy jak uczestnicy corocznego rejsu, organizowanego przez fundację Respiralia (m.in. pomaga osobom chorym na mukowiscydozę) pozdrawiają osoby na pokładzie. Na jachcie Phoenix2 wylądował śmigłowiec i imprezowicze wesoło machają do osób wysiadających na pokład. Zdaje się, że załoga albo nawet sam Jan Kulczyk i jego goście odpowiedzieli pozdrowieniem, bo uczestnicy imprezy zaczęli głośno krzyczeć w stronę jachtu biznesmena.

Standard, jaki zafundował sobie polski miliarder oszałamia, nawet jak na warunki śródziemnomorskiej riwiery. Ciemnoszary kadłub jest tak wypolerowany, że można przeglądać się w nim jak w lustrze. Wnętrze wykończone najwyższej jakości materiałami utrzymane jest w stylu nowojorskiego art deco z lat 30., a jego dopełnieniem jest kolekcja dzieł sztuki. Jacht ma sześć pokładów, 12 kajut gościnnych i pracuje na nim 30 osób obsługi: pokojówki, kucharz i jego pomocnicy, kapitan z obsługa jachtu, a także ochrona. Na pokładzie słonecznym znajduje się duży basen z osobnym kącikiem jacuzzi, a także sala kinowa. Kiedy pogoda dopisuje sufit jadalni otwiera się i goście mogą się delektować kuchnią na świeżym powietrzu. Na rufie szerokie schody z egzotycznego drewna sprowadzają na platformę kąpielową, z której można dać nura wprost do morza.
Specjalnie dla Was galeria zdjęć ze stoczni Lurssen. Wielka srebrzysta rzeźba, którą widać na dziobie to wyobrażenie mitycznego ptaka Feniksa. Zaprojektował i wykonał ją prof. Adam Myjak z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Co ciekawe, rzeźba dała dodatkowe metry w długości jachtu, dzięki czemu jacht Polaka jest sklasyfikowany na 35. miejscu w globalnym rankingu superjachtów. Za jachtem rosyjskiego miliardera Michaiła Prochorowa, a przed jednostką Paula Allena, współzałożyciela firmy Microsoft.

Po co biznesmenom jachty? Jan Kulczyk zamówił jacht, jako prezent na swojego 60 urodziny, czyli w 2010 roku. Posiadanie takiej zabawki ma jednak wymiar praktyczny. To nie tylko manifestowanie stanu konta, ale często sygnał rozpoznawczy wysyłany do innych możnych: “Mam trochę milionów dolarów na zbyciu, może zróbmy jakiś biznes”.
Prawdopodobnie to podczas jednej z eskapad po Lazurowym Wybrzeżu Jan Kulczyk, na Phoeniksie2 i Laksmi Mittal na swoim 80-metrowym Amevi rzucili kotwicę w jednym porcie, żeby obgadać wspólne interesy w Afryce. Spółka Ophir Energy, której są akcjonariuszami prowadzi wiele projektów poszukiwawczo-odbiorczych ropy i gazu w Afryce, jest notowana na giełdzie w Londynie.

 

Superłódka Kulczyka pływa pod banderą Malediwów. Opłaty czarterowe według eksperckiego portalu B&Y Charters wynoszą od 800 do 850 tys. dolarów. Metr budowy luksusowego jachtu kosztuje średnio milion euro. Kulczyk na Phoenixa2 musiał więc wyłożyć ok. 120 mln dolarów. Może i dużo, ale gdyby polski miliarder wypożyczył swoją łódkę kilku bogatym kolegom, koszt budowy zwróciłby mu się już po niecałych pięciu miesiącach.

Advertisements