Prezes od Kulczyka kupuje Legię

2014-01-09 23.43.10Dariusz Mioduski: był prawą ręką Jana Kulczyka, teraz kupił klub Legia Warszawa. Jeszcze niedawno jako prezes Kulczyk Investmens zarządzał majątkiem najbogatszego Polaka. Kreował interesy warte miliardy złotych. Co można zarobić po odejściu z takiej firmy? Na przykład sprawić sobie odrobinę przyjemności kupując ukochany klub.

Najciekawszy news biznesowy w tym roku. Dariusz Mioduski tuż po odejściu z posady prezesa Kulczyk Investments (zastąpił go tam syn miliardera Sebastian) kupił klub Legia Warszawa. Był nie tylko jego wiernym kibicem, ale również członkiem rady nadzorczej i zapewne doradcą biznesowym. Według doniesień portalu Weszło przejmie 80 proc. udziałów w klubie, a prezes Legii Bogusław Leśniodorski 20 proc.

– Marzenie o posiadaniu własnego klubu sportowego towarzyszy mi od młodzieńczych lat i odegrało kluczową rolę przy podejmowaniu decyzji o zakupie Legii. Równie ważne jest jednak moje przekonanie, że mam kompetencje, aby sprawić, że ten Klub będzie dobrze i mądrze zarządzany. Jestem zawodowym menedżerem i mam pomysł, jak uczynić z Legii klub na europejskim poziomie – mówi w wywiadzie dla portalu Legia.com.

„Menedżer, prawnik, inwestor, mąż, ojciec. Posiada 24-letnie doświadczenie w czołowych międzynarodowych kancelariach prawnych i biznesie” pisze o sobie Mioduski. Ukończył prestiżowe studia na Harvardzie, działa w Polskiej Radzie Biznesu, pracując dla Kulczyka, spędzał pół roku podróżach po świecie. To on zmieniał pomysły miliardera w realny biznes: – Doktor wskazywał jedynie kierunek jazdy pociągu, Darek sam dobierał wagony i ustalał rozkład jazdy – mówił w przenosni jeden z pracowników holdingu.

Jest pomysłodawcą programu stypendialnego ,,Droga na Harvard” – wspomagającego młodych Polaków w zdobyciu stypendium jednego z najlepszych amerykańskich uniwersytetów. To ciekawa historia dobrze pokazująca go jako człowieka stanowczego i zdeterminowanego. Władze Harvardu zażyczyły sobie, aby na pokrycie kosztów studiów polskich studentów utworzono fundusz gwarancyjny w wysokości miliona dolarów. Mioduski nie mógł początkowo namówić nikogo ze znajomych do udziału w przedsięwzięciu, więc sam wyłożył pieniądze.

Jest milionerem, i mieszkańcem ekskluzywnej enklawy bogaczy w Konstancinie. Nie cierpi korków więc na pierwsze spotkania w biurze umawia się albo o 7 rano albo po 10. Gdyby transakcję miał sfinansować z własnych pieniędzy na Legię Warszawa zapewne by mu zabrakło. Legia to dobrze prosperująca firma. Według szacunków firmy doradczej EY klub ma stałe, przekraczające 85-89 mln złotych przychody. Od lat przewodzi rankingowi tej firmy najbardziej cennych klubów poslkiej ligi. Jako zespół zawodników i marka wyceniany jest na ok. 22-23 mln euro – szacuje blog Pilkapl.blox.pl

– Ostatnie lata spędziłem na rozwoju polskiej firmy, z której udało mi się stworzyć liczącą się na świecie międzynarodową organizację. Wcześniej organizowałem finansowanie dla dziesiątek wielomilionowych projektów inwestycyjnych. Wiem, jak pozyskać pieniądze, jednak uważam, że przyszły sukces Legii będzie tylko w ograniczonym stopniu zależał od możliwości zapewnienia kapitału przez właścicieli – mówi na łamach Legia.com kiedy autorzy dopytują go o stronę finansową przedsięwzięcia.

Szczegółów finansowania transakcji na razie nie ujawniono. Dariusz Mioduski kierując interesami Kulczyka potrafił wyczarować masę pieniędzy. Za jego prezesury, w 2009 roku Autostrada Wielkopolska dostała 1,6 milarda euro kredytu na dokończenie budowy drogi z Nowego Tomyśla do granicy z Niemcami w Świecku. W 2010 roku kiedy miliarder chciał odkupić od rządu energetyczna społkę Enea Mioduski załatwił w bankach 11 mld zł w gotówce. Do tej dealu ostatecznie nie doszło – urzędnicy się rozmyślili.

Najnowszą transakcją zyskał wierne grono sympatyków. Oby za 2-3 sezony nie powiedział tego co inny piłkarski inwestor Józef Wojciechowski: Piłka? To złodziej czasu i pieniędzy!

Czytaj więcej:

Wszyscy ludzie Kulczyka

Advertisements