Chodakowska bis

lewandkowska

Nie napisała kilku bestsellerów i nie pokazała się jeszcze na okładce ,,Vivy”. Ale ma coś, czego nie ma Chodakowska, czyli fortunę bogatego męża. Sprawdźcie jak żona Roberta Lewandowskiego konkuruje z ,,trenerką wszystkich Polek”.

Występy w telewizjach śniadaniowych, własny blog o zdrowym stylu życia, a teraz kontrakt reklamowy z Nike. Nie przypomina wam to czegoś? Dokładnie tak samo wyglądały pierwsze miesiące kariery Ewy Chodakowskiej, dzisiaj najsłynniejszej trenerki w Polsce.

Lewandowska chociaż nie ma jeszcze swojego oficjalnego fanpage’u z 700-tysięczną publiką jak Chodakowska, to dobrze wie jak skopiować sukces marketingowy swojej koleżanki po fachu. Jej oficjalny blog ,,Healthy plan by Ann” obserwuje już 40 tys. osób. Na zdjęciach żona Lewego chwali się swoim sześciopakiem, pisze o tym, co zdrowego kryje czerwona kapusta albo podaje przepis na oczyszczającego drinka ze szpinaku, natki pietruszki, jabłek i chlorofilu. Na Facebooku codziennie wrzuca po kilka motywujących obrazków z tekstami jak z podręcznika dla sprzedawców garnków Zeptera. ,,Wspinaj się na szczyt swoich możliwości”, ,,Jak coś realizujesz nie wiesz do końca na ile Cię stać – możesz siebie zaskoczyć”. Czasem pojedzie nawet jakimś kościelnym cytatem. “Nie ważne jest, to co się ma, ale czym się dzieli z innymi” – ten przed laty padł z ust Jana Pawła II.

Jednak blog Lewandowskiej to nie tylko gadanie o zdrowym jedzeniu, brzuszkach, pompkach i bieganiu, ale też sprawna maszynka do zarabiania pierwszych pieniędzy. Widać, że żona najdroższego piłkarza w Polsce chce odciąć się od jego fortuny i pokazać własne sukcesy.

Jest w końcu wielokrotną medalistką Mistrzostw Polski, Europy i Świata w karate. Jej karate gi przewiązane jest czarnym pasem z dwoma złotymi pagonami, oznaczającymi drugi poziom mistrzowski w tej dyscyplinie. Miesiąc temu zdobyła złoty medal mistrzostw świata w karate rozgrywanych w Pradze. Ten tytuł to największy sukces w historii polskiego karate Fudokan.

Jednak przy facecie z taką kasą (Za pięcioletni kontakt z Bayernem Lewy zgarnie 70 mln euro) Lewandowska mogłaby nie robić po prostu nic. Zamiast narzucać na siebie karate gi, chodzić całymi dniami we wzorzystym kimono. Tak jak inne “wag” [ang. Wifes and Girlfriends], czyli typowe dziewczyny piłkarzy. Dnie spędzają w salonach odnowy, a wieczorami wyginają się na czerwonym dywanie w błysku fleszy. Ona chce inaczej.

Na blogu Lewandowskiej funkcjonuje już mały sklep, gdzie można kupić koszulki i czapki z logo strony. Popularnością cieszą się też konsultacje z dietetykiem. Cena za spotkanie? 80 zł. Chociaż wcześniej należy rozmówić się telefonicznie i odpowiedzieć na kilka pytań. Co jemy, ile ważymy, jak zbudowane jest nasze ciało. Za taką telefoniczną ankietę, a później mailową odpowiedź też trzeba zrobić panu dietetykowi przelew.

Dla dziewczyny Lewego jeden blog to za mało. Niebawem ze swoją koleżanką Adrianną Palką, również trenerem personalnym, uruchomią stronę friendstraining.pl, gdzie będzie zamieszczać materiały wideo z serią różnych ćwiczeń sprawnościowych. Niektóre z ich produkcji już są dostępne na kanale YouTube.

Przeczuwając spektakularny boom popularności Lewandowskiej, amerykański gigant odzieżowy Nike podpisał z nią pierwszy kontrakt. Ona sama sprawnie kusiła Amerykanów, przez miesiące pozując na zdjęciach od stóp do głów ubrana w ciuchy z ich logo. Wtórował jej mąż, który ma przecież z Nike indywidualny kontrakt. Amerykanie przygotowują dla niego nawet specjalne buty z pseudonimem i polską flagą wymalowanymi nad podeszwą.

Ile Lewandowska mogła dostać za tytuł ambasadora takiej marki? Eksperci szacują, że kwota była podoba do wartości kontraktu Chodakowskiej z Adidasem. Trenerka wszystkich Polek jest twarzą niemieckiej marki od marca ubiegłego roku. Na treningach występuje w butach i getrach w 3 paski, włosy spina w kitkę opaską Adidasa, a w czerwcu 2013 r. pod patronatem marki wzięła udział w największym na świecie treningu fitness. Zdaniem fachowców z firmy Pentagon Research, która od lat zajmuje się wyceną marketingową sportowców, za całą kampanię dla Adidasa mogła zgarnąć ok. 100 tys. zł.

To czy Lewandowskiej się powiedzie zależy od tego jak bardzo wciągnie ją polski show-biznes. Jeżeli konsekwentnie będzie rozwijała swoją markę, trzymając się z dala od celebryckich ścianek i ustawek z paparazzi, to można wróżyć jej sukces. W innym wypadku może wyparować z rynku tak szybko jak kolejna dieta-cud.

Advertisements