Tygodnik ,,Polityka” tłumaczy się z hipokryzji podatkowej

polityka okłądka

Tygodnik ,,Polityka” poczuł bat opinii publicznej na plecach i odpowiada na publikację ,,Polski na bogato”. Nie mówi prawdy, tłumacząc, że dziennikarze-spółdzielcy nie zyskali na zmianie formy działalności gospodarczej ze spółdzielni pracy na spółkę komandytowo-akcyjną.

Nasz tekst o hipokryzji autorów lewicowego tygodnika wywołał spory odzew. Napisaliśmy, że wydawca Polityki zmieniając formę prowadzenia biznesu z archaicznej spółdzielni pracy na spółkę komandytowo-akcyjną skorzystał z atrakcyjnych przywilejów podatkowych, nie płacąc podatku dochodowego od ponad 2 mln złotych zysku.

W polemice do omawiającego sprawę tekstu w portalu NaTemat Mariusz Janicki z zarządu Polityki pisze, że „Polityka” sp. z o.o. SKA w 2013 r. nie była płatnikiem podatku dochodowego od osób prawnych (CIT), bo tak stanowiły przepisy prawa. Nie mogła zatem w sprawozdaniu finansowym wykazać podatku CIT. ,,Nie da się zapłacić podatku, którego nie przewiduje prawo” – pisał.

Janicki dodaje, że „Polityka” jest spółką komandytowo-akcyjną (osobową) i akcjonariusze odprowadzają podatek od dywidendy wypłacanej z wypracowanego zysku w wysokości 19 proc., czyli w stawce równej podatkowi CIT. ,,Wszystkie należne podatki od naszej spółki zostały zapłacone w terminie i pełnej wysokości. I tak było w całej historii istnienia „Polityki” jako samodzielnego przedsiębiorstwa” pisze.

I ma rację. Nie zarzucaliśmy wydawcy ,,Polityki” łamania prawa, tylko hipokryzję i łamanie głoszonych ideałów. Wcześniej ten sam tygodnik wielokrotnie krytykował legalne optymalizacje podatkowe w polskich firmach, by wreszcie samodzielnie z niej skorzystać. Najprościej mówiąc, gdyby Jerzy Baczyński, Janina Paradowska, Wiesław Władyka, Daniel Passent i reszta spółdzielców założyli spółkę z o. o. lub spółkę akcyjną to jako udziałowcy czy akcjonariusze zapłaciliby podatek niejako podwójnie. Po raz pierwszy na poziomie spółki, gdzie zastosowanie znajdzie stawka 19 proc. CIT, i drugi raz na poziomie wspólnika, 19-proc. podatkiem od wypłaconej dywidendy.

Przyjmując formę spółki komandytowo-akcyjnej zyskali to, że nie musieli opodatkować 2,13 mln zysków za 2013 rok. Gdyby tak jak w poprzednim roku zapłacili milion złotych podatku dochodowego, to o ten milion mniej mogliby sobie wypłacić zysku z kasy firmy. Tak uważa kancelaria Russel Bedford. Poniżej slajd prezentacji eksperta podatkowego renomowanej firmy doradczej KPMG Mariusza Szkaradka wymieniającego korzyści z funkcjonowania jako spółka komandytowo-akcyjna.polityka ska

Najzabawniejsze jest to, że redaktorzy usprawiedliwiają się dokładnie tak samo jak Jerzy Lubianiec z Markiem Piechockim, założyciele odzieżowej korporacji LPP. Przypomnijmy, że kiedy ujawniono, że znaki towarowe marek LPP przenieśli do spółek na Cyprze i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich też przekonywali, że ich działanie jest racjonalne i zgodne z prawem. Mało tego, oficjalny komunikat spółki mówił, że przecież firma, największy najemca powierzchni w polskich galeriach, zatrudnia w handlu tysiące osób. A jednak ,,Polityka” miotała w nich gromy, pisząc o 100 mln złotych potencjalnych strat.

W wypadku optymalizacji ,,Polityki” „strata” budżetu to minimum 404 tys. złotych (19 proc. CIT od 2,13 mln zł), które lewicowi autorzy powinni teraz z przyzwoitości zanieść do urzędu skarbowego. O ile wierzą w ideały które sami głoszą. Że ci, którzy nawet legalnie zmniejszają swoje podatki “okradają własne państwa” – cytat z Jacka Żakowskiego.

Co innego mądrzyć się o prowadzeniu biznesu, a co innego samodzielnie zderzyć się z realiami rynkowymi. W tym wypadku wydawanie tygodnika okazało się bardzo pouczające dla jego autorów. W chwili gdy dopadły ich rynkowe rozterki: spadek przychodów ze sprzedaży tygodnika, przychodów z reklam, straty na wydawaniu magazynu ,,Forum” zachowali się jak rasowi kapitaliści – dokonując szybkich optymalizacji.

Poniżej roczne sprawozdanie ,,Polityki”, opisujące trudności i problemy wydawcy. To dlatego ,,przy jednogłośnym poparciu członków spółdzielni” powołali nowy podmiot.polityka kwitek

Cóż, w takim razie, jeśli wszystko jest zgodne z prawem, uczciwe i fajne, mam nadzieję, że ukaże się jakiś popularyzatorski artykuł na ten temat. Najlepiej, żeby temat podjęła publicystka Janina Paradowska albo Joanna Solska, redaktor z działu Rynek. Powinny namówić rząd, by przywrócił utracone w 2014 roku podatkowe korzyści spółek komandytowych. Być może w innej spółdzielni (jest ich jeszcze w Polsce 18 tys.), która popadła w tarapaty finansowe również udałoby się ocalić jakieś miejsca pracy.

Advertisements