Wakacje Kulczyka

phoenix24

phoenix24

Jan Kulczyk nie był dostępny dla mediów przez miesiąc, więc zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie się podział? Już wiemy. Urządził sobie wywczasy i to najpewniej na swojej superłódce za 120 mln dolarów. 

Już myśleliśmy, że po kolejnych artykułach o krążących po mieście taśmach na dr. Jana, Kulczyk gdzieś rozpłynął się w powietrzu. A on pojechał na wakacje, które trwają już przez prawie miesiąc. Na urlopie będzie do końca lipca.

Akurat złożyło się tak, że w trakcie wywczasów Kulczyka, w sieci pojawił się kolejny filmik (możecie zobaczyć go tutaj) z udziałem jego najdroższego cacka, czyli obłędnego 90-metrowego jachtu Phoenix 2.

Na 12-minutowej produkcji można zobaczyć jak feniks wpływa do międzynarodowego klubu jachtowego w Antibes na Lazurowym Wybrzeżu. Kapitan obchodzi się z jachtem jak z jajeczkiem, parkując dosłownie z centymetrową precyzją. Po pokładzie ugania się kilkanaście osób z obsługi, wyrzucając za burtę liny i gumowe odboje. Co kilka chwil widać też zbliżenia na wnętrze feniksa. Może jakieś wprawne oko wypatrzy na nim dr. Jana. Nam się nie udało.

Udało nam się za to dowiedzieć, że na tym samym jachcie Kulczyk kieliszkiem szampana i jajecznicą z truflami podejmował księcia Monako. Na pokładzie gościła też Donatella Versace, a była już partnerka biznesmena Joanna Przetakiewicz zorganizowała tam sesję zdjęciową kolekcji ubrań swojej marki La Mania.

Inny filmik (dostępny tutaj) wypuściła do sieci niemiecka stocznia Lürssen, która wybudowała jacht dla dr. Jana w 2010 r. To wtedy biznesmen kończył 60 lat i postanowił sam zrobić sobie taki urodzinowy prezent. Według naszych szacunków wart ok. 120 mln dolarów.

Na filmie już hollywódzkiego formatu widać standard, jaki zafundował sobie polski miliarder. Oszałamia nawet jak na warunki śródziemnomorskiej riwiery. Ciemnoszary kadłub jest tak wypolerowany, że można przeglądać się w nim jak w lustrze. Wnętrze wykończone najwyższej jakości materiałami utrzymane jest w stylu nowojorskiego art deco z lat 30., a jego dopełnieniem jest kolekcja dzieł sztuki. Jacht ma sześć pokładów i 12 kajut gościnnych. Na pokładzie słonecznym znajduje się duży basen z osobnym kącikiem jacuzzi, a także sala kinowa. Kiedy pogoda dopisuje sufit jadalni otwiera się i goście mogą się delektować kuchnią na świeżym powietrzu. Na rufie szerokie schody z egzotycznego drewna sprowadzają na platformę kąpielową, z której można dać nura wprost do morza.

Na statku pracuje 30 osób obsługi. Jeszcze kilka tygodni temu w sieci była dostępna strona internetowa z calusieńką załogą jachtu Kulczyka: od majtka po szefa kuchni. Teraz zniknęła gdzieś w otchłaniach Internetu. Być może dr Jan chciał odciąć się od takiej armii luksusowych padawanów, która trochę kłułaby w oczy w kontekście afery taśmowej i rzekomych nagrań z udziałem najbogatszego Polaka.

To, co przynajmniej nas urzekło najbardziej, to gigantyczna srebrzysta rzeźba, którą widać na dziobie jachtu. To alegoria mitycznego feniksa, autorstwa prof. Adama Myjaka z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Rzeźba wprawdzie dała dodatkowe metry w długości jachtu, dzięki czemu Kulczyk wyprzedził pływające pałace konkurencyjnych miliarderów, ale przysporzyła mu też sporo problemów.

Plotka głosi, że z racji na potężny ciężar srebrnego ptaka na dziobie, jacht miał problemy z utrzymaniem równowagi. Trzeba było użyć specjalnych wzmocnień, kilku stoczniowych sztuczek i sporych pieniędzy, żeby pokład odpowiednio wypoziomować.

Superłódka Kulczyka pływa pod banderą Malediwów. Opłaty czarterowe według eksperckiego portalu B&Y Charters wynoszą od 800 do 850 tys. dolarów. Ktoś chętny na wynajem?

Advertisements