Piotr K. znowu trafi do aresztu

piotr k

 Usunął wszystkie zdjęcia, skasował konto na Facebooku i zapadł się pod ziemię. W piątek Sąd Okręgowy w Warszawie wydał nakaz aresztowania Piotra K. Problem w tym, że nikt nie wie, gdzie podział się najmłodszy polski milioner.

To już kolejna odsłona szalonych przygód najmłodszego milionera w Polsce. Jego historię trzy lata temu podłapała publiczna telewizja. Z 20-letniego chłopaka wykreowali polskiego Elona Muska. Milionera, wizjonera, maszynkę do robienia pieniędzy. Na pytanie jak zarobił pierwszy milion, sprzedawał legendę o tym jak to  handlował chrząszczami, grał w teledyskach i oszczędzał. Ascetycznie oszczędzał. Odtykał sobie od ust nawet drożdżówki. Kosztowały na jego osiedlu 1,20 zł za sztukę.

– Jestem ciekaw co za dwa lata będzie mówił jak go tutaj zaprosimy. Przyjdzie do nas ze służbą i podjedzie lamborghini – żegnali go dziennikarze po wywiadzie w TVP. To był 2012 r. Kilka miesięcy później aktor Jacek Poniedziałek i była modelka Ilona Felicjańska wstrzykiwali sobie kolejne porcje botoksu w klinice medycyny estetycznej Estinity. Mieściła się w mieszkaniu matki Piotrka. Później były kosmetyki, wybielacze do zębów, no i cudowne suplementy diety. Na porost włosów, raka wątroby, powiększanie piersi i penisa. Piotrek handlował praktycznie wszystkim. I na wszystko nie miał pozwolenia od Generalnego Inspektoratu Sanitarnego. Zaczęły się pierwsze kłopoty. Oskarżenia pracowników o niepłacenie pensji. Oskarżenia klientów, że w pudełkach z medykamentami nie było nic oprócz powietrza. W warszawskiej prokuraturze lądowały kolejne pozwy o groźby karalne, nakłanianie do samobójstwa, nielegalny obrót sprzedawanym towarem i drobne oszustwa.

W pierwszej instancji sąd wprawdzie zastosował areszt, ale pozwolił też Piotrkowi wpłacić 200 tys. zł poręczenia, które wypuszczało go zza krat. Jak na człowieka, który, według notatki ABW, na oszustwach zdążył zarobić 3 mln zł, nie była to zbyt zawrotna kwota. Młody biznesmen bez problemu kasę wpłacił i wrócił do interesu.

Gorsze wieści przyszły w zeszły piątek. W kolejnym rozpatrzeniu sprawy Sąd Okręgowy w Warszawie zastosował wobec Piotra 3 miesiące aresztu. I już bez opcji płacenia jakiejkolwiek kaucji. Decyzja zapadła, ale, jak mówi rzecznik SO Warszawa, nie została jeszcze wykonana. Policja może mieć rzeczywiście problem z doprowadzeniem dwudziestoparolatka do aresztu, bo ten rozpłynął się w powietrzu. Zresztą już wcześniej przeczuwał, że wyrok może być dla niego niekorzystny. Usunął wszystkie swoje zdjęcia z różnych portali społecznościowych, skasował swoje konto na Facebooku i przepadł.

Gdzie może podziewać się cudowne dziecko polskiego biznesu? Wiadomo, że Piotrek kocha Stany. Ma tam wielu przyjaciół. Bogatych i starych przyjaciół. Takich, którzy chętnie goszczą Piotrka u siebie. Być może już teraz siedzi w jednej z kalifornijskich willi, sączy drinka z parasolką i cieszy się życiem.

Advertisements