Pierwsza dolarowa fucha Bronisława Komorowskiego

Zdj. 5-001Co może robić były prezydent? Tu coś wygłosi, tam otworzy, wesprze kontaktami albo miłym słowem. Gdziekolwiek, komukolwiek, ale nie za darmo. Do grona byłych prezydentów-dorobkiewiczów dołączył właśnie Bronisław Komorowski.

Na zaproszenie internetowego kantoru Cinkciarz.pl pojechał do USA by wspierać firmę w podboju amerykańskiego rynku.Największy internetowy kantor w Polsce wymienia w internecie walutę wartą miliardy złotych. Jego założyciel Marcin Pióro, już dusił się w Polsce dlatego sprawdzone u nas rozwiązania chce eksportować na perpektywiczny rynek USA. Oczywiście Amerykanie nie złapaliby dowcipnej nazwy serwisu i tego kim byli cinkciarze, w epoce PRL, nawołujący pod bankami słynne “czeńdż mony, czeńdż mony”. Dlatego internetowy kantor przyjął na tym rynku markę Conotoxia. Polacy otworzyli właśnie biuro firmy w Chicago, podpisali kontrakt sponsorski z drużyną koszykarską Chicago Bulls. A że potrzebowali przy tym sporego łupnięcia marketingowego zatrudnili dodatkowo dwóch mocnych zawodników. Byli prezydenci Bronisław Komorowski i Lech Wałęsa

Używając języka koszykówki Komorowski okazał się typowym debiutantem, rookie z draftu: – Wszyscy wiemy, że firma Google jest największą wyszukiwarką na świecie. Wszyscy wiemy, że Facebook jest najpopularniejszym portalem społecznościowym. Dlatego mamy przekonanie, że i Cinkciarz.pl i Conotoxia rozwiną się w potężną platformę łączącą usługi płatności, przelewów, przekazów z wymianą walut. Pieniądz to też towar. Można na nim zarabiać – powiedział exprezydent Komorowski

Nie to co Lech Wałęsa, stary wyjadacz i łowca biznesowych fuch. Z wrodzoną sobie gracją podczas okolicznościowego przemówienia przeszedł od walki z komuną, przez “przygodę i radość tworzenia nowego państwa” do powagi biznesu finansowego: – Udało nam się zbudować Zachód w Polsce, teraz firmy takie jak Cinkciarz.pl budują pozycję Polski na świecie – brzmi cytat z Lecha, który sam w sobie jest jednym z najbardziej znanych polskich produktów eksportowych.

Opłata za znaną twarz

Bronisław Komorowski dopiero startuje na rynku prezydentów zarabiających na własnym nazwisku. Zapewne nie kasuje tyle co Wałęsa, którego podstawowa stawka wynosi 30-45 tys. dolarów według cennika globalnej firmy Global Speakers Bureau. Oczywiście to kwota jaką mówca dzieli się jeszcze z agentem jednak jak wiadomo Lecha Wałęsa ma na utrzymaniu kilkoro dorosłych dzieci i prężnie działający instytut. I jakoś wiąże koniec z końcem pomimo skronej emerytury 4,3 tys. zł.

Wałesa wspierał na zagranicznych rynkach stocznię Sunreef Yachts – budującą luksusowe katamarany oraz producenta biżuterii Apart. Cinkciarz zatrudniając prezydentów, na przywitanie USA puszcza oko do Amerykanów polskiego pochodzenia. W stanie Illinois ich liczba sięga 1 miliona,
a na Środkowym Zachodzie Stanów Zjednoczonych wynosi aż 3,2 miliona. – Jesteśmy pierwszą europejską firmą, która współpracuje z Chicago Bulls. Zespołem, który reprezentuje amerykańską historię. Ta drużyna jest symbolem sukcesu i sportowego ducha walki. Dzielimy te same wartości. To wytrwałość, pracowitość, odpowiedzialność – mówił Marcin Pióro, założyciel Cinkciarza.Zdj. 3

Miliardy przepływają przez kantor

Biznesmen to przykład kariery w amerykańskim stylu. Pochodzi z Zielonej Góry, był właścicielem sieci kantorów w zachodniej Polsce. Swoją elektroniczną platformę wymiany walut założył w 2006 roku, ale nie znalazł dla niej zastosowania. Pewnie latami zarabiałby obsługując kierowców TIR-ów i podróżnych przekraczających polsko-niemiecką granicę. Dopiero boom na kredyty hipoteczne denominowane we frankach szwajcarskich wykreował nową kategorię klientów – desperatów walutowych, dla których liczy się każda zaoszczędzona złotówka. Banki zaczęły zarabiać krocie na klientach, którzy wpłacają mu złotówki, a te przeliczają je na franki po swoim kursie. Szybko okazało się, że ten „ich kurs” rósł podejrzanie wysoko akurat pod koniec oraz na początku miesiąca, czyli w dniach, kiedy większość klientów rozlicza swoje raty z bankiem.

Aby ulżyć kredytobiorcom w sierpniu 2011 roku uchwalono ustawę antyspreadową (od pojęcia “spread”, czyli różnicy pomiędzy ceną kupna waluty i sprzedaży). Pozwalała ona klientom banków spłacać swoje zobowiązania w samodzielnie zakupionej walucie. Właściciele wirtualnych kantorów liczą więc głównie na kredytobiorców frankowych. A przypomnijmy, że ci są winni bankom równowartość ponad 194 mld złotych.

Advertisements