List gończy za Piotrem K.?

Piotr K.

Dawni koledzy najmłodszego milionera w Polsce mają podejrzenie, że policja wystawiła za Piotrkiem list gończy. Powód? Ciągłe telefony od organów ścigania z pytaniem, gdzie przebywa młody biznesmen. I tutaj niespodzianka: my wiemy gdzie go szukać.

Cała Polska szuka Piotra K. Policja wydzwania do znajomych i przyjaciół cudownego dziecka polskiego biznesu z pytaniem o jego aktualne miejsce zamieszkania. Nie jest w stanie ustalić, gdzie obecnie przebywa, więc wypytuje kolegów o szczegóły. A Piotrek ewidentnie bawi się z władzą w ciuciubabkę. Kiedy do aresztu miał trafić za pierwszym razem, wpłacił 200 tys. zł poręczenia i odsiadka uszła mu płazem.

W kolejnym rozpatrzeniu sprawy Sąd Okręgowy w Warszawie zastosował wobec Piotra 3 miesiące aresztu. I już bez opcji płacenia jakiejkolwiek kaucji. Decyzja zapadła, ale, jak mówi rzecznik SO Warszawa, nie została jeszcze wykonana. To było na początku sierpnia. Dzisiaj, po dwóch miesiącach od tamtej decyzji wygląda na to, że zbyt wiele się nie zmieniło i Piotrek dalej hasa sobie na wolności.

Do młodego biznesmena ciągle przyklejają się rozmaite zarzuty. Poszkodowane przez niego osoby zarzucają mu groźby karalne, podżeganie do samobójstwa, liczne oszustwa i nielegalny obrót kosmetykami. Jeżeli ktoś jeszcze nie wie kim jest Piotr K., to tutaj krótkie przypomnienie: to ten cudowny dwudziestoparolatek, który miał się dorobić ogromnej fortuny na klinice medycyny estetycznej, cudownym wybielaczu do zębów i suplementach diety na porost włosów, raka wątroby i bóg wie na co jeszcze.

Kiedy policja Piotrka szuka, ten zdążył dodać na swoim Facebooku film, w którym płacze i przeprasza za wszystkie krzywdy. ,,Przyznaję, straciłem własne cele, plany, marzenia oraz siebie. Zgubiłem się w biegu za pieniądzem. Chcę wszystko zmienić i naprawić.” – mówi i zapowiada, że przekaże 400 tys. zł na jakiś cel charytatywny. Czy to zrobił? Wiedząc, że Piotrek ma ogromnego węża w kieszeni, to można w jego filantropijne idee tylko bardzo powątpiewać.

Ostatnie zdjęcie z jego Facebooka to to, na którym wsiada do małego helikoptera. Wrzucił je na swojego walla dwa dni temu. Szkoda, że jeszcze nam na nim nie pomachał na do widzenia. Czy gdzieś nim odleciał? Wątpimy. Według naszych rozmówców Piotrek jest bardzo blisko, bo na warszawskim Mokotowie. Wydaje nam się, że tam trzeba szukać.

Advertisements