Z czego żyje Piotr Woźniak – Starak

 

 starszul

Lekką ręką potrafi wydać milion złotych na wesele i jeszcze kilka razy tyle na prezent dla ukochanej. Gorzej z zarabianiem tego, co wydaje, bo interesy Piotra Woźniaka-Staraka od lat przynoszą kolosalne straty.

 

W bulwarowych mediach tydzień bez notki o bajecznym życiu Piotrka Woźniaka-Staraka i Agnieszki Szulim to tydzień stracony.

A każdy news to znów klepanie tego samego tematu, czyli co Piotrek Agnieszce kupił, gdzie ją zabrał i ile na to wszystko wydał.

Wesele – okrągły milion złotych. Impreza bez limitów finansowych. Ma być na bogato. Tak, żeby żaden z gości tego przyjęcia nie zapomniał. Nawet jak wypije za dużo szampana, to przynajmniej będzie wiedział, że upił się najlepszym szampanem, a nie jakąś tam Wyborową z kokardką podawaną na zwykłych weselach.

Zaręczyny też przebiegały z rozmachem. Nie podczas romantycznej kolacji w urokliwej knajpce, ale przed setką gości i w blasku fleszy. Piotrek oświadczył się Szulim na balu TVN. Trwało to niecałą minutę. Gdyby przyłożyć do tego cennik reklamy TVN, to za taki czas antenowy trzeba by zapłacić nawet i z 200 tys. zł. Oficjalnie, bez zniżek.

Potem był news o obłędnym prezencie dla narzeczonej – luksusowej willi za kilka milionów w podwarszawskim Konstancinie.

I tak zaczęliśmy się zastanawiać skąd Piotrek bierze na to wszystko kasę. Jasne, że najłatwiej powiedzieć: od rodziców. Jerzy i Anna Starakowie to jedno z najbogatszych małżeństw w Polsce. Ich majątek jest wyceniany na ponad 3 mld zł. Należąca do nich Polpharma to farmaceutyczny potentat w tej części Europy.

Ale Piotrek nie jest już studentem, któremu jeszcze wypada ciągnąć od rodziców kieszonkowe. W lipcu Starak skończy 36 lat. Media przedstawiają go więc jako znanego producenta filmowego albo przedsiębiorcę. Postanowiliśmy się więc przyjrzeć jak te jego biznesy wyglądają. No i jest słabo.

Oficjalnie Starak prowadzi dwie spółki. Jedna to firma producencka Watchout Productions. Znana z filmu ,,Bogowie” z Tomaszem Kotem w roli głównej. Spółka od 2010 do 2013 r. zaliczała stratę za stratą. Łącznie w tym okresie wychodzi ponad 2,7 mln zł pod kreską. Według oficjalnych sprawozdań w ostatnich latach zarobiła tylko raz. Dwa lata temu zakończyła rok z 1,7 mln zł na plusie. Do odrobienia pozostaje więc jeszcze ponad milion złotych. (Chociaż Starak w wywiadach mówi, że zarobił na filmie 4 mln zł, to jak na razie w sprawozdaniach tego nie widać)

Druga spółka Staraka nosi nazwę King’s And Queen’s.  W Internecie nie ma po niej śladu. A z oficjalnych informacji wynika, że spółka produkuje sprzęt radiowy, naprawia motocykle, prowadzi działalność detektywistyczną i zapewnia usługi z zakresu transportu wodnego. Czym się więc tak dokładnie zajmuje? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że od lat przynosi same straty. Przykładowo: 2009 r. – 784 tys. zł. 2011 r. – 209 tys. zł. 2014 r. – 145 tys. zł pod kreską.

Oprócz tego Starak prowadzi jeszcze jedną działalność. Już nie jako zarządca spółki, ale zwykły przedsiębiorca. Zajmuje się wynajmem i zarządzaniem nieruchomościami. Pytanie, czy nieruchomości, które wynajmuje i którymi zarządza nie są przypadkiem częścią majątku rodziców. Być może dzięki temu może wieść życie rentiera. I tak jak spółdzielnia mieszkaniowa, ściągać miesięcznie czynsze od lokatorów. Pewnie starczy z tego na kilka upominków dla ukochanej. Za całą resztę najwyżej zapłacą rodzice.

 

Advertisements