Pierwsza biznesowa wtopa najmłodszej polskiej milionerki

vw

Były duże pieniądze, doradcy i know-how. Nic nie pomogło. Po pierwszym samodzielnym biznesie Victorii Wejchert zostały tylko puste lokale i kupa śmiechu.


Lokal przy Marszałkowskiej – zamknięte. Ten na parterze nowoczesnego biurowca na Pięknej też. To samo na Alejach Jerozolimskich i w siedmiu innych miejscach, gdzie jeszcze niedawno Victoria Wejchert prowadziła swoją sieć lokali ze zdrową żywnością spod szyldu Friends.

 
Na polski rynek marka weszła pod koniec listopada 2013 r. – Pomysł na lokal typu Friends zrodził się w trakcie mojego pobytu i pracy w Londynie, gdzie działa wiele miejsc, które umożliwiają jedzenie świeżych i zdrowych posiłków podanych w krótkim czasie – mówiła Victoria Wejchert zaraz po otwarciu pierwszego lokalu przy Rondzie ONZ w Warszawie. Plany były ambitne. Do końca zeszłego roku najmłodsza polska milionerka chciała mieć już pod ręką 20 punktów Friends w samej stolicy. Pieniądze na lokale wyłożył fundusz Capital36, który zarządza aktywami o wartości 300-350 mln zł. To tam Victoria Wejchert włożyła pieniądze ze spadku po zmarłym w 2009 r. ojcu, Janie Wejchercie. (Tutaj więcej o Vicky.)

 
Fundusz obraca pieniędzmi najmłodszej polskiej milionerki i inwestuje je w przeróżne branże. Pod Poznaniem wyłożył pieniądze na uprawę pszenicy, rzepaku i buraków cukrowych. W Szwajcarii przejął The Kusnacht Practice, luksusową, prywatną klinikę leczenia uzależnień. Była też inwestycja w sieć klinik kardiologicznych, a nawet producenta mleka i choinek. W tym wielobranżowym kramie znalazła się też sieć lokali Friends. Jeszcze pod koniec 2013 r. w zapowiedziach funduszu można było przeczytać, że ,,horyzont inwestycyjny Capital36 zakłada wyjście z inwestycji w perspektywie 5-7 lat, zarówno poprzez giełdę, jak i sprzedaż inwestorom branżowym.”

 
No i horyzont sporo się skrócił, bo Victoria wyszła z inwestycji w nieco ponad 2,5 roku od jej startu. Swoją decyzję tłumaczyła tym, że sieć liczy już dziesięć punktów w całej Warszawie i najlepszą opcją dla Friends jest teraz branżowy inwestor. Chętny się znalazł. Biznes Victorii kupiła sieć piekarni Nowakowski.

 
Z tym, że nowy inwestor wcale nie przejmuje świetnie prosperującego biznesu, tylko kukułcze jajo. Sieć Friends od samego początku przynosiła gigantyczne straty. W 2013 r. przy 36 tys. zł przychodów spółka miała 640 tys. zł straty. W 2014 r. było jeszcze gorzej, bo przy wzroście przychodów do 1,35 mln zł, Victoria była prawie 3 mln zł pod kreską.
Co z zakupem od Wejchert zrobi Nowakowski, tego na razie nie wiadomo. Smutne jest tylko to, że mając miliony złotych i najlepszych doradców po pierwszym samodzielnym biznesie Victorii została tylko strona internetowa. Jeszcze działa.

 

Advertisements