Wiemy ile zarabia Kasia Tusk. Innej pracy nie potrzebuje

kasia-tusk

Córka byłego premiera Donalda Tuska właśnie podsumowała zyski swojej firmy MLE – związanej z blogiem Make Life Easier. Te dane rzucają nieco światła na rzekomo kolosalne zarobki polskich szafiarek. Jak jest naprawdę?
Założona w 2015 roku spółka zajmuje się sprzedażą autorskiej kolekcji mody Kasi Tusk. 30-letnia Tusk jest prezeską i głównym udziałowcem (51 proc.), a w przedsięwzięciu towarzyszy jej Joanna Lisakowska. Blogerki prowadzą sklep internetowy własnej marki MLE Collection. W ciągu roku udało im się sprzedać produkty za 497,4 tys. złotych. (łączne przychody spółki 637 tys.). Z tego uzyskały 31 tys. zysku, a po opłaceniu 6 tys. złotych podatku dało im 25,5 tys. zł na czysto.

Czy to dużo czy mało? Zysk na pewno nie szokuje. Ale taki jest ten modowy biznes. Spółka MLE sporo płaci za przygotowanie własnych produktów i widać, że to są główne koszty tej działalności.

“Jesteśmy małą, niezależną firmą i naszym celem jest ciągłe doskonalenie się. Nad jakością naszych limitowanych kolekcji czuwają lokalni wytwórcy. Ich wiedza pozwala nam na odnalezienie balansu między wysoką jakością a przystępną ceną. Największą wartością naszych projektów jest jakość, starannie wyselekcjonowane materiały i metka Made in Poland” – przedstawia swój biznes Tusk.

Biznes mały, ale nie tani. Płaszcz z jej kolecji kosztuje 600-800 złotych, jedwabna koszula ponad 360, podobnie proste sukienki. Czyli ceny jak w sklepach marek premium, choć taniej niż w butikach projektantów.

Co ciekawe firma wypłaca prawie 200 tys.złotych wynagrodzeń rocznie. Komu? Dane ze sprawozdania są dość ogólne nie pozwalają tego określić. Jeśli pobiera je zarząd, a do tego jeden, czy dwóch najbliższych współpracowników to jakichś ogromnych pieniędzy nie zarabiają. 24 tys. zł zysku to na pewno dobry wynik na początek działaności. Pozwala by poza swoimi zainteresowaniami nie szukać innego zajęcia.

– Mam szczęście, że moja pasja jest moją pracą, więc nie muszę życia dzielić na czas wolny i czas pracy. Zawsze budzę się przed szóstą. Myślę sobie, że wyśpię się przecież w pociągu albo samolocie. Dopiero po 22 jest cisza nocna z wyłączonym komputerem i odłożonym aparatem – powiedziała w wywiadzie dla Gazety Wyborczej.

Na tle innych blogerów

Do czego więc porównać wyniki MLE? Wojciech Szarski, czyli słynny bloger mody męskiej oraz krawiec działający pod marką Macaroni Tomato odniósł większy sukces. Po trzech latach wskoczył na 1,4 mln złotych obrotów. Dziś planuje otwarcie sieci salonów krawieckich w dużych miastach Polski, szuka inwestora finansowego. Takie plany nie są w stylu Katarzyny Tusk, która jak się zdaje, woli prowadzić działalność kameralną. Nie ma sklepów stacjonarnych w galeriach handlowych, a jedynie internetowy. Stroni też od zainteresowania mediów i już nie pisze się o niej tak często, jak kiedyś, gdy wystąpowała w show “Taniec z Gwiazdami”, rankingach blogerek modowych.

Jak wspomnieliśmy te dane to tylko część podsumowania biznesowych przedsięwzieć Kasi Tusk. A to dlatego, że sam blog Make Life Easier, będący słupem reklamowym takich marek jak: Topshop, Zara, Mango Converse, Starbucks, czy produktów ze sklepu eObuwie, nadal funkcjonuje w oparciu indywidualną działaność gospodarczą. Kilka lat temu serwis Pej.cz szacował, że bloga uzyskuje 400 tys. zł przychodu z perspektywą na 650 tys. zł. W my sami wątpiliśmy (przeczytacie ten tekst tutaj). Tak naprawdę konkrety, a nie szacunki można zweryfikować w oparciu o zeznanie PIT, a tam już wzrok nie sięga.

Co powie o podatkach?

Kasia Tusk unika komentowania swoich biznesowych poczynań. Sięgamy więc do wywiadu z Wyborczej. – Nie zaczynam żadnego nowego projektu, jeśli jest większa szansa, że poniosę porażkę, niż osiągnę sukces. Moi rodzice zawsze powtarzali, że praca nas kształtuje, buduje charakter, wzbogaca. Nie tylko w wymiarze finansowym. Zaczęłam pierwszą pracę w wakacje po drugiej klasie gimnazjum. Pracowałam w sklepie, w barze rybnym, jako niania i w korporacji. Praca w młodym wieku pomaga sprawdzić, co naprawdę chcemy robić i – co może jeszcze ważniejsze czego naprawdę nie lubimy. Uczy też pokory i dyscypliny. – powiedziała.

Nie było tam jednak wielu nawiązań do biznesu. Szkoda. My poprosilibyśmy o recenzję polityki gospodarczej rządów. Kto jak nie testująca ją na własnej skórze córka byłego premiera mogłaby powiedzięć więcej. Ciekawe czy w domu przy herbacie rozmawiają z Donaldem o systemie podatkowym i ułatwieniach życia dla małych przedsiębiorców. Wspomnę choćby podniesienie do 23 procent głównej stawki VAT przez ministra finansów Jacka Rostowskiego. Ta wyższa stawka miała być tylko na czasy kryzysu, a została z nami na lata. Kto wie, a może Tusk powiedziałaby coś dobrego o rządzie PiS, bo może skorzystać teraz z obniżenia stawki CIT dla małych społek?

Advertisements